Jak pisałem w poprzednim poście miało odbyć się spotkanie bloggerów… nic nie staneło na przeszkodzie (choć było blisko
) abym mógł w nim uczestniczyć.
Zacznę od wspomnianych przeszkód. Pociąg którym jechałem do Warszawy, specjalnie wczesniej aby stawić się w umówionym czasie odpowiednio wcześnie miał godzinne opóźnienie i pomimo moich najszczerszych chęci spóźniłem się na spotkanie około 20 minut. To co zobaczyłem mnie zaskoczyło: co za ilość ludzi!!! Niespodziewałem się, że aż tyle osób się pojawi. Myślałem, ze w związku ze spóźnieniem będę ostatnią osobą jaka przyjdzie na spotkanie, a tu ludzie przychodzili i przychodzili bez końca co doproadziło do totalnego zatłoczenia pomieszczenia, które mieliśmy dla siebie. Z jednej strony nie przeszkadzało to nikomu specjalnie, ale jednak jeśli byłoby więcej miejsca dało by się je podczas spotkania jakoś luźno zmieniać, a tak raz obrana pozycja już raczej podczas spotkania się nie zmieniła






